Nie zawsze najtrudniejszy jest sam bodziec. Czasami większym problemem staje się to, że nie wiadomo, kiedy się pojawi i co wydarzy się za chwilę.
Pokojówka może zapukać rano. Alarm testowy może zostać uruchomiony w ciągu dnia. Śniadanie raz jest spokojne, a godzinę później sala jest pełna rozmów i odgłosów naczyń. Check-in może odbyć się przy pustej recepcji albo w kolejce grupy konferencyjnej.
Dla części osób autystycznych możliwość przewidzenia kolejnych etapów pobytu może zmniejszać koszt całej sytuacji. Nie oznacza to, że każda osoba autystyczna potrzebuje sztywnego planu. Chodzi raczej o dostęp do informacji, które pozwalają samemu ocenić, czego się spodziewać.
Przewidywalność może być równie ważna jak sam bodziec
Badanie dotyczące planowania podróży z udziałem 14 autystycznych dorosłych zwracało uwagę zarówno na przeciążenie sensoryczne podczas podróży, jak i na złożoność planowania. Autorzy testowali rozwiązanie prowadzące użytkownika krok po kroku i ograniczające przeciążenie informacją podczas układania wyjazdu.
Nie jest to badanie hoteli i nie daje uniwersalnych zasad dla wszystkich autystycznych gości. Pokazuje jednak coś ważnego: sama możliwość poznania kolejnych kroków i ograniczenia niepewności może być praktycznie użyteczna.
W hotelu podobną funkcję mogą pełnić bardzo proste informacje: od której godziny jest check-in, gdzie dokładnie znajduje się recepcja, kiedy zwykle jest największy ruch przy śniadaniu, czy sprzątanie można wyłączyć i jak wygląda wymeldowanie.
Check-in to nie tylko formalność
Dla jednej osoby zameldowanie jest krótką rozmową bez większego znaczenia. Dla innej oznacza nowe miejsce, kolejkę, kilka pytań naraz, podawanie dokumentów, podpisywanie formularza i konieczność szybkiego zapamiętania, gdzie jest pokój, winda, śniadanie i Wi-Fi.
Jeżeli ten etap jest trudny, można wcześniej zapytać o jego przebieg. Czy rejestracja odbywa się przy recepcji. Czy można podać część danych przed przyjazdem. Czy hotel ma możliwość późniejszego albo spokojniejszego check-inu. Czy najważniejsze informacje mogą być przekazane również tekstowo.
Nie każdy hotel będzie miał wszystkie te opcje. Sama możliwość uzyskania jasnej odpowiedzi jest jednak bardziej użyteczna niż ogólne zapewnienie, że personel jest „przyjazny”.
Śniadanie może wyglądać zupełnie inaczej o 7:15 i o 9:30
Sala śniadaniowa jest częścią hotelu, ale jej warunki zmieniają się w ciągu poranka. Liczba osób, rozmowy, odgłosy naczyń, kolejki i intensywność zapachów mogą być zupełnie inne w zależności od godziny.
Jeżeli tłok jest trudny do tolerowania, pytanie „o której zwykle jest najmniej osób?” może dać więcej niż próba znalezienia hotelu określającego się jako sensory-friendly.
Podobnie z restauracją, basenem albo recepcją. Czasem nie trzeba zmieniać samej przestrzeni. Wystarczy wiedzieć, kiedy korzysta z niej mniej osób.
Sprzątanie pokoju też można potraktować jako element planu
W wielu hotelach sposób sprzątania można ustalić. Czasem wystarczy zawieszka na drzwiach, czasem informacja w recepcji albo aplikacji.
Dla osoby, która potrzebuje wiedzieć, kto i kiedy może wejść do pokoju, warto ustalić to wcześniej. Nie chodzi wyłącznie o autyzm. To zwykła potrzeba kontroli nad prywatną przestrzenią podczas pobytu.
Jeżeli hotel nie może zagwarantować konkretnej godziny, nadal może wyjaśnić, jak działa jego procedura.
„Autism-friendly” powinno coś konkretnie oznaczać
Hotel może rzeczywiście podejmować działania ułatwiające pobyt osobom autystycznym. Problem zaczyna się wtedy, gdy powstaje etykieta, ale nie wiadomo, co właściwie oznacza.
Czy personel był szkolony? Czy można wcześniej poznać układ obiektu? Czy da się uzyskać informacje tekstowo? Czy można poprosić o spokojniejszą porę check-inu? Czy hotel potrafi opisać konkretny pokój zamiast używać jednej ogólnej etykiety?
Badania rodzin podróżujących z autystycznymi dziećmi wskazują, że przy wyborze noclegu znaczenie mogą mieć między innymi możliwość dopasowania usług, przygotowanie personelu oraz cechy środowiska sensorycznego. To jednak badania rodzin, nie wszystkich autystycznych dorosłych. Nie powinny być zamieniane w jeden katalog potrzeb dla każdej osoby w spektrum.
Dlatego iHotel.pl nie nadaje obiektom własnego znaku „autism-friendly” bez jawnej metodologii i rzeczywistej weryfikacji. Lepsza jest informacja, co dokładnie hotel oferuje.
Nie trzeba tłumaczyć całej diagnozy, żeby zadać konkretne pytanie
Przed rezerwacją można napisać: zależy mi na możliwie spokojnym check-inie; czy mogą Państwo napisać, gdzie znajduje się recepcja; o której zwykle jest najmniejszy ruch przy śniadaniu; czy można zrezygnować ze sprzątania podczas pobytu; czy najważniejsze informacje mogą zostać przekazane również w wiadomości.
To są pytania o usługę, nie prośba o diagnozowanie gościa.
Jeżeli najważniejsze są warunki samego pokoju, osobno opisujemy hałas, światło, zapach i inne bodźce w hotelu.
Dostępność nie kończy się na podjeździe i szerokości drzwi
Na iHotel.pl mamy również materiał Dostępność hotelu: o co zapytać przed rezerwacją zamiast ufać jednemu słowu.
Fizyczna dostępność budynku jest niezwykle ważna. Możliwość skorzystania z noclegu może jednak zależeć także od informacji, komunikacji i przewidywalności organizacji. Nie oznacza to wrzucenia wszystkich potrzeb do jednego worka. Im bardziej konkretna potrzeba, tym bardziej konkretne powinno być pytanie do hotelu.
Dobry hotel nie musi być idealny dla wszystkich
Nie istnieje jedna procedura odpowiednia dla każdej osoby autystycznej. Ktoś chce dostać szczegółowe informacje przed przyjazdem. Ktoś inny woli minimum kontaktu. Jedna osoba potrzebuje spokojniejszej pory śniadania, a inna nie będzie potrzebowała żadnego dodatkowego ustalenia.
Najbardziej użyteczna nie jest więc obietnica, że hotel „rozumie autyzm”. Bardziej użyteczna jest możliwość uzyskania przed rezerwacją prostych i konkretnych odpowiedzi.
W podróży nie da się usunąć całej niepewności. Można jednak ograniczyć tę część, która wynika po prostu z braku informacji.